Zaskakująco, ta atrakcja okazała się całkowicie bezpłatna – a mimo to warta każdej minuty! Spacer wśród potężnych, stalowych kolosów miał swój wyjątkowy klimat, zwłaszcza że byliśmy tam zupełnie sami. Cisza przerywana jedynie odgłosem kroków i lekkim szumem wiatru między torami nadawała miejscu niemal filmowy nastrój.
Muzeum założono w 1992 roku i obecnie można tu zobaczyć 25 eksponatów – zarówno lokomotywy parowe, jak i elektryczne oraz różne typy wagonów. Najstarszy z nich to imponujący parowóz zębatkowy z 1908 roku, wyprodukowany w Austrii. Wśród eksponatów wyróżnia się też najpotężniejsza lokomotywa parowa zbudowana kiedykolwiek w Rumunii – prawdziwy unikat w skali kraju. Nie zabrakło również pierwszej lokomotywy elektrycznej stworzonej specjalnie dla Rumuńskich Kolei w 1973 roku w fabryce na terenie ówczesnej Jugosławii.
To miejsce to nie tylko gratka dla miłośników kolei, lecz także ciekawa podróż w czasie – od buchających parą maszyn po początki elektrycznej rewolucji na torach. Jeśli traficie do Deju, zdecydowanie warto tu zajrzeć.






























